Państwowe sklepy? Oby nie!

Po „sukcesie” budowy polskich promów i aut elektrycznych przyszedł czas na kolejną w historii Polski „bitwę o handel”. Pod koniec lat 40-tych XX wieku komuniści upaństwowili cały handel. Skutek? Brak dostępności towarów, a w końcu kartki na żywność i buty.

Próbując przykryć problem rosnących cen żywności, rząd PiS zapowiada powołanie do życia państwowej sieci sklepów spożywczych. Ma to być remedium na wysokie ceny żywności, jakie musi płacić każdy klient oraz wyższe dochody dla rolników, których zyski przejmują pośrednicy. Taki projekt ogłosił wiceminister aktywów Państwowych Artur Soboń. Rząd ma odkupić sieci sklepów, których sytuacja w czasie pandemii się wyraźnie pogorszyła. Ciekawe, czy wówczas utrzyma się zakaz handlu w niedzielę? Prace nad stworzeniem Polskiego Holdingu Spożywczego, czyli podmiotu grupującego producentów żywności, w których państwo wciąż ma swoje udziały trwają już prawie 5 lat. Zły to prognostyk dla sieci sklepów.

Udostępnij:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on email
Email
Share on print
Drukuj