Andrzej Duda był zawsze po stronie zachłannego fiskusa

Nigdy po stronie podatnika i przedsiębiorcy.

Żaden rząd nie ma własnych pieniędzy. Wszystko co ma, musi najpierw wyciągnąć z naszych kieszeni. Dlatego państwo, które utrzymujemy z naszych pieniędzy powinno być oszczędne. A za czasów rządów PiS i pseudoprezydenta Dudy stało się tak rozrzutne, jak nigdy wcześniej.

W kampanii prezydenckiej Szymon Hołownia deklarował, że zadba, by państwo było oszczędne. Krzysztof Bosak obiecywał, że zawetuje każdą ustawę podnoszącą lub wprowadzającą nowe podatki.

Po I turze na placu boju zostali Rafał Trzaskowski i Andrzej Duda. Trzaskowski już zapowiedział, że nie podpisze żadnej ustawy podnoszącej lub wprowadzającej nowe podatki. A  rząd PiS i Andrzej Duda obiecują nam, że … tańsza będzie musztarda. To będzie przysłowiowa musztarda po obiedzie. Dodajmy – po bardzo drogim i przez nas zapłaconym obiedzie.

Warto przypomnieć, co przez ostatnie pięć lat w sprawie podatków zrobił pseudoprezydent Andrzej Duda.

  • Podpisał kilkadziesiąt ustaw podnoszących lub wprowadzających nowe podatki.
  • Wiele z nich – dla niepoznaki – nazywano „opłatami” albo „daninami”.
  • Co do niektórych wmawiano nam – jak w PRL – że nie dotyczą one „zwykłych ludzi” tylko „złych kapitalistów”.  Tak było np. z podatkiem od sklepów wielkopowierzchniowych (a zapłacimy go my – w cenie zakupionych towarów) lub
    z podatkiem bankowym (też zapłacimy go my – w opłatach bankowych czy biorąc kredyt).
  • Każdego dotyka podwyższony podatek paliwowy. Choć państwowy Orlen obiecywał, że weźmie go na siebie, to płacimy go my przy każdym tankowaniu.
  • Dokręcono śrubę przedsiębiorcom. Firmom jest coraz trudniej rozliczyć się
    z podatków, a liczba i wysokość blokowanych przez skarbówkę środków na kontach bankowych firm rośnie lawinowo.
  • Prawo i przepisy podatkowe zmieniano nieustająco. To co było niejasne – jeszcze bardziej gmatwano. Zawsze po to, by ułatwić pracę zachłannemu fiskusowi.
    Nigdy w interesie obywatela czy przedsiębiorcy.

Dość pseudoprezydentury Andrzeja Dudy. Dość władzy, która nieustająco sięga do naszych kieszeni.  Idźmy 12 lipca na wybory. Pokażmy Dudzie czerwoną kartkę.

Udostępnij:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on email
Email
Share on print
Drukuj